Tego dnia
założyłam czerwoną sukienkę i ulubione perfumy.
Ubrałam uśmiech.
Związałam
włosy.
I wiem, że
kłamiesz, kiedy mówisz, że mnie nie dostrzegłeś,
bo widziałam
twoje spojrzenie.
Głodne oczy.
Suche usta.
Widziałam, jak
obserwujesz mnie z ukrycia.
Jak liczysz
moje mrugnięcia.
Łączysz
oddechy w poemacie oczekiwania.
Badałeś
spojrzeniem moją skórę,
jak gdybyś bał
się zbadać ją dotykiem.
Turysto na
nieznanym lądzie.
Bez języka.
Bez
podstawowej wiedzy o kulturze.
Gdzie się
podziały twoje maniery?
Podejdź i
przywitaj się z tubylcami.
Masz ochotę na
spacer?
Genialnie, bo
ja też.
Chodźmy do
ogrodu.
W tej okolicy
doskonale widać gwiazdy,
a gwiazdy
lubią być podziwiane.
Nie bądźmy jak
gwiazdy.
Ukryjmy się
przed innymi.
Im dalej
odchodzimy, tym bliżej jesteśmy.
Pytasz mnie o
wszystko,
a ja na
wszystko mam odpowiedź.
Tak, możesz
dotknąć mojej dłoni,
ale po co,
skoro możesz dotknąć mojej talii.
Nie musisz
teraz udawać romantyka.
Nie takiego
Cię potrzebuję.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz