13 lutego 2015

Kiedy już niczego nie wiem



Dzisiaj zostałam w domu sama i myślałam o przyszłości.
Masz coś przeciwko?
Próbowałam zobaczyć nasz dom,
ogród z huśtawką i małą altanką,
w której razem pilibyśmy poranną kawę.
Chciałam widzieć nas starych i dojrzałych
i mądrych
i szczęśliwych.
Chciałam zobaczyć wiele rzeczy.

Dzisiaj zostałam w domu i myślałam o śmierci.
Masz coś przeciwko?
Skok brzmi tak poetycko,
a ja przecież nie potrafię być poetą.
Tak mówią.
Więc wzięłam nóż do mięsa i przez chwilę słuchałam diabła,
który szeptał mi o żyłach.
I aż musiałam wyjść z siebie i z mieszkania,
tak dobrze staruch zna się na rzeczy.

Dzisiaj zostałam w domu i myślałam o Tobie.
O tym, że Cię kocham.
Masz coś przeciwko?
Myślałam o twoich ustach,
kiedy wymawiasz moje imię.
I twoich oczach, kiedy patrzysz na mnie,
a ja nie mogę się powstrzymać i odwracam wzrok,
bo wciąż mnie onieśmielasz.
Jak długo mogłam udawać,
że nic dla mnie nie znaczysz,
kiedy każdą walutę mogłabym przeliczać na twoje oddechy?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy