13 lutego 2015

Szczery wąż w ogrodzie Eden



Kocham Cię.
To wciąż takie nieznane słowa.
Wciąż jakoś odmienne, od wszystkiego, co sobie mówimy.
Kocham Cię. Kocham.
Szepczemy, bo wypowiadanie ich na głos odebrałoby magię,
a magia jest tym, co nas tworzy.
Patrzę ci w oczy i mam ochotę płakać,
chociaż nie widzę w nich powodu do płaczu.
Widzę radość i niepewność i odwagę i miłość.
Tak po prostu. Kocham Cię.
Będę to powtarzać, aż zapamiętam dźwięk tych słów
wychodzących z twoich ust.
Aż wszystko znów zacznie być normalne. Naturalne.
Aż przyzwyczaję się do tego, że czasami wystarczy nie mrugać,
by zobaczyć wszystko, co ukrywa się przed moim wzrokiem.
Kocham Cię i już sama nie wiem za co.
Czasami nienawidzę tego, że Cię kocham,
bo nie dajesz mi wyboru.
Kocham Cię. Powiedź to jeszcze raz.
Powoli zaczynam w to wierzyć.
Kocham Cię.
Tak.
Już Ci wierzę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy