13 lutego 2015

My



Kochanie, nie zostawiaj mnie tu samej.
Zimno tu.
Tak samotnie.
Tak ciemno i nieprzyjemnie.
Pełno ludzi, a każdy czuje się samotny.
Nie widzą siebie, chociaż ja ich widzę.
Patrz! Nawet trzymają się za ręce!
Patrzą sobie w oczy, lecz nie patrzą w serce.
Kochanie, my tacy nie byliśmy, prawda?
Kochanie, my to mieliśmy.
Oni są puści.
My zapełnialiśmy przestrzeń.

Pamiętasz, jak mnie znalazłeś?
Z paczką suchych łez, czarnych myśli butelką.
Za szklanym murem, z daleka od Ciebie.
Kochanie, byłam jedną z Nich.
Ty zmieniłeś mnie w jedną z Nas.
Kochanie, my to mieliśmy.

Chodziliśmy długimi korytarzami światła,
widzieliśmy świat i świat widział nas,
a świat był piękny i my byliśmy piękni.
Zgubiłam drogę, kochanie.
Nie widzę już światła.
Nie kiedy mnie tu zostawiasz.
Zimno tu.
Tak samotnie.
Czuję gęstą ciemność wokół siebie,
przybiera kształty,
rozkazuje mi, chociaż nie używa słów.
Zna mnie, tak jak ty mnie nigdy nie znałeś.
Od tej ciemnej strony.
Tej samotnej strony.

Uchylę Ci powieki jeśli tyle trzeba, byś nie odchodził, ale zostań.
Tylko o tyle proszę.
Zostań, bo nie wytrzymam tu sama.
Nie w tym miejscu.
Nie z tymi ludźmi.
Umrę.
Zniknę.
Rozpłynę się w ciemności i ciemność rozpłynie się we mnie.
Tak trudno szukać światła, kiedy nie trzymasz świecy.
Kochanie, przecież my to mieliśmy!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy