02 stycznia 2016

Przemyślenia kobiety słabej i zależnej



Dzisiaj chciałeś rozmawiać, ale wybacz, nie jestem na to gotowa.
Nazwij to słabością, ale do pewnych rzeczy trzeba dojrzeć.
Nie będę udawać, bo znasz mnie lepiej niż ktokolwiek inny.
Widzisz to w moich oczach, jestem tego pewna.
Znasz to spojrzenie, prawda?
Nie zmylę cię śmiechem, ani machnięciem dłoni.
Może jestem tylko człowiekiem.
Może nie mam siły na pozbycie się ciebie z moich myśli.
Może wciąż lubię pamiętać.
Oboje się na to zgodziliśmy, a jednak czuję, że między wszystkim tym, co było,
wydarzyło się coś bez mojej zgody.
Kazałeś mi się z tym pogodzić.
Przecież wiesz, że nigdy nie robie tego, co mi każą.
Taka już jestem.
Masochizm to moja broszka.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy